Władysław Bartoszewski podaje, że egzekucję przeprowadzono w całkowitej tajemnicy, a jej ślady odkryto dopiero po wojnie. Inne źródła dostarczają jednak pewnych szczegółów na temat przebiegu zbrodni. Niemcy mieli rozstrzeliwać ofiary w niewielkim zagłębieniu terenu. Styczniowe mrozy nie pozwalały na wykopanie zbiorowej mogiły, stąd przy użyciu granatów ręcznych sprawcy wysadzili sąsiadujące wzniesienia, aby w ten sposób prowizorycznie przysypać zwłoki. Dopiero po kilkunastu tygodniach okoliczni mieszkańcy mieli pogrzebać pomordowanych i postawić krzyż w miejscu kaźni.

Do dziś nie wiadomo kim były ofiary ani skąd je przywieziono. Na podstawie dokumentów odnalezionych przy zwłokach udało się ustalić tożsamość zaledwie trzech zamordowanych. Byli to: Władysław Guteszust, Marian Gutowski (Sutowski) oraz Kazimierz Makowski.

Według niepotwierdzonych informacji wykonawcami zbrodni byli funkcjonariusze Sicherheitsdienst.

Po wojnie Zwłoki ofiar odnalezione podczas prac ekshumacyjnych wiosną 1947 roku zostały pogrzebane na cmentarzu w Palmirach.