Od zachodniego świata Czechów i Słowaków oddzielały trzy pasma zasieków. Pierwsze to drut kolczasty o wysokości 2 metrów. Drugie pasmo, płot o wysokości 2,5 metra, podłączono od 1953 roku do prądu pod napięciem od 3 do 6 tysięcy woltów. Ostatni drut kolczasty miał powstrzymywać zwierzęta, aby nie wpadały na płot pod wysokim napięciem. Przed zasiekami znajdowały się pasy zaoranego pola (o szerokości 20 metrów), na których widać było ślady potencjalnych uciekinierów. Dodatkowo teren między kolejnymi przeszkodami został zaminowany.
Zasieki znajdowały się nie tylko na samej granicy, ale były od niej oddalone o około dwa kilometry, aby czechosłowacka straż graniczna (Pohraniční stráž) mogła złapać uciekających jeszcze na terenie kraju. W latach 1948–1951 przedsięwzięcie wcześniejszego wyłapywania realizowane było jako akcja „Kamień”. Dla pograniczników wybudowano też sieć asfaltowych dróg, aby szybko mogli się przemieszczać z miejsca na miejsce.
Od 1965 roku zasieki nie były już podłączone do prądu (był to jeden z efektów odwilży zainicjowanej przez Chruszczowa).