Lewy panel szyby, po kapitańskiej stronie kokpitu został wypchnięty pod ciśnieniem powietrza wewnątrz samolotu – wskutek dekompresji Lancaster został wyssany z fotela i do połowy ciała zawisł po zewnętrznej stronie kabiny, zaczepiony kolanami o wolant. Drzwi oddzielające kokpit od reszty samolotu zostały wyrwane, zasłaniając radio oraz konsolę nawigacyjną, blokując manetkę ciągu, co zaowocowało ostrym i coraz szybszym lotem ku ziemi. Steward Nigel Ogden, zorientowawszy się w jakim położeniu znajduje się kapitan, rzucił się do niego i objął w pasie. Susan Price oraz inny steward rozpoczęli procedurę awaryjną, upewniając się o bezpieczeństwie pasażerów i zabezpieczając luźne obiekty. W tym czasie Tim Lancaster, uderzany pędem mrożącego powietrza o prędkości 800 km/h, tracił przytomność pozbawiony tlenu w rozrzedzonej atmosferze.
Atchison rozpoczął awaryjne zniżanie lotu, ponownie włączył autopilota i nadał sygnał Mayday.