Wskutek wysiłku wojennego Prus klasztor obłożony wysokimi podatkami zaczął popadać w zadłużenie, dochodząc niemalże do stanu bankructwa. Dla ratowania opactwa pożyczek udzieliła mu kapituła generalna cystersów. Nie zmieniło to jednak sytuacji. Dodatkowo funkcjonowanie klasztoru utrudniała ingerencja Habsburgów w życie zakonne i wybór opatów. W 1807 w Kamieńcu stacjonowały wojska napoleońskie obciążając dodatkowo klasztor. 30 października 1810 król pruski Fryderyk Wilhelm III wydał edykt sekularyzacyjny, zgodnie z którym przejmowano majątki zakonne co poskutkowało likwidacją opactwa. Zakonnicy wysłani zostali do pracy w parafiach diecezjalnych, a dobra klasztorne uległy rozproszeniu i dewastacji. Zasadniczą ich część przejęła Fryderyka Luiza Wilhelmina, królowa holenderska.

W roku 1817 w klasztorze wybuchł potężny pożar. Część pomieszczeń uległa zniszczeniu. Po przejściu Kamieńca w ręce Marianny Orańskiej i jej męża Albrechta wybudowali oni powyżej klasztoru rezydencję oraz kościół protestancki. Dopiero w 1900 roku kościół klasztorny przeszedł w ręce oo. redemptorystów. W czasie II wojny światowej w kościele znajdowała się największa na Śląsku składnica dzieł sztuki przywożonych m.in. ze Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu od 1942 do 1944 rokuJoanna Lamparska Ostatni świadek.