Jednak żona jednego z jej kochanków, który był bankierem, zawiadomiła policję o zniknięciu męża. Początkowo policja nie uwierzyła żonie. Gdy ta przedstawiła informacje, że Renczi może mieć coś wspólnego z zaginięciem, kilkunastu mężczyzn, zaczęto badać sprawę zaginięcia bankiera. Gdy dotarto do Very Renczi, policjanci przeszukali jej dom. W piwnicy, gdzie trzymała wino, funkcjonariusze odkryli 32 trumny, zawierające zwłoki mężczyzn w różnym stanie rozkładu. Renczi została aresztowana i przewieziona do aresztu. Tam przyznała się do winy. Powiedziała, że zabijała mężczyzn, gdy zaczynała podejrzewać, że są wobec niej niewierni lub widziała u nich spadek zainteresowania jej osobą. Przyznała również, że lubiła od czasu do czasu posiedzieć na fotelu, pośród trumien, w towarzystwie swych dawnych zalotników. Przyznała się również do zabicia swoich dwóch mężów oraz syna Lorenza. Syn odkrył w piwnicy trumny i zaczął ją szantażować. Renczi otruła go, a ciała się pozbyła. Sąd uznał ją winną i skazał na karę śmierci.