Wtedy też stało się jasne, że obie rolki są częścią tego samego dokumentu. Allegro, który nadzorował otwarcie zwoju, natychmiast przepisał jego zawartość. Oficjalnym tłumaczeniem tekstu zajął się ks. Józef Milik, polski biblista i poliglota. To on pierwszy uznał, że zwój jest dziełem esseńczyków, choć prawdopodobne nieoficjalnym. Uważał też, że jego zawartość nie jest faktycznym opisem historycznym, ale folklorystycznym. Później zmienił swoje przypuszczenia, kiedy okazało się, że nie ma żadnych dowodów na to, że zwój był wytworem esseńczyków. Uważał, że nie pochodzi on z ich społeczności, chociaż został znaleziony w Qumran. W rezultacie wysnuł tezę, że był on osobnym depozytem, pozostawionym tam wraz z upływem czasu. Chociaż oficjalnym tłumaczeniem zwoju zajmował się Milik, to Allegro nie był zadowolony z powolnego tempa prac i chciał opublikować własną wersję, ale nie zgadzali się na to jego przełożeni. W 1957 roku jordański dyrektor antyków zgodził się na publikację. Jednak po zmianie dyrektora i otrzymaniu ponownej zgody Allegro czekał jeszcze na akceptację Milika. W końcu w 1960 roku wydał „Skarb Miedzianego Zwoju”, w którym zamieścił tłumaczenie tekstu z odręcznymi transkrypcjami zwoju. Dwa lata później Milik wydał oficjalne wydanie, w którym również znalazły się odręczne rysunki, ale z czarno-białymi fotografiami.