Po odpoczynku, 14 września rozpoznawano nowe stanowisko blisko Kulikowa, gdzie się 16 dam przemieścił. 15 września dywizjon wspierał nieudane natarcie brygady i grupy "Żółkiew" na Zboiska. Ponowione 16 września natarcie na stanowiska niemieckiej 1 Dywizji Górskiej usytuowane na wzg. 324 również nie dały rezultatu, brak kabla telefonicznego znacznie utrudnił skuteczne wsparcie artyleryjskie natarcia. Odebrano niemiecki zrzut spadochronowy zaopatrzenia. Ponowione jeszcze raz 17 września natarcie na wzgórza pod Zboiskami i wzg. 324 dzięki koncentrycznemu wsparciu dywizjonu powiodło się. Po wypełnieniu zadania 10 BK wraz z 16 dam na rozkaz Naczelnego Wodza z rejonu Jaryczewa Gliniany, Kurowice, Rohatyń odjechała do Halicza, który osiągnięto o świcie 18 września. Dalszym marszem dojechano do Stanisławowa, gdzie na rozkaz szefa sztabu NW gen. bryg. W. Stachniewicza podjęto marsz w kierunku granicy węgierskiej. Po uzupełnieniu paliwa w Stanisławowie, przejechał dywizjon do Delatynia, a po odpoczynku i uporządkowaniu pomaszerowano w kierunku granicy węgierskiej. Podczas marszu w kierunku Przełęczy Tatarskiej, jeden z ciągników na skutek zbyt szybkiej jazdy, spadł w przepaść, gdzie zginął jeden kanonier i utracono działo wraz z ciągnikiem.