Na południowych peryferiach Białegostoku rozciągał się ogromny zwierzyniec Branickich, stykając się swą północną granicą z terenami pałacowymi. Zwierzyniec miał ok. 14 wiorst obwodu, otoczony był różnymi ogrodzeniami i rowami, do jego wnętrza prowadziła wielka brama kamienna. Szczegółów o tym kolosalnym zwierzyńcu znamy mało. Obszar jego wskazuje, że prowadzony był według nowoczesnych wzorów, że zamieszkujące go zwierzęta nie odczuwały niewoli. Wiemy o wysoko postawionych, dobrze produkujących bażantarni i kuropatwiarni (znajdującej się naprzeciwko kaplicy św. Rocha). Gorzej przedstawiała się hodowla pstrągów, które stale ginęły, w końcu pstrągarnie zajęły dzikie kaczki i łabędzie. W sąsiedztwie parku pomieszczono dwa reprezentacyjne zwierzyńce jeleni i danieli. Liczba jeleni przewyższała 60, danieli zaś 100 okazów. Na początku XIX wieku nastąpił upadek tego wspaniałego kompleksu. Terenom Zwierzyńca nadano status lasu komunalnego, a jego obszar zaczął się zmniejszać. Część zachodnią zabudowano koszarami, połacie wykarczowano na pola uprawne i ogrody. Jednak już pod koniec XIX w. zadbano o Las Zwierzyniecki. Wytyczono alejki spacerowe, pobudowano bufety. W tak zwanym Parku Rozkoszy wzniesiono teatr letni, restauracje i inne obiekty rozrywkowe. Do miejsca tego w roku 1895 doprowadzono „konkę” – linię tramwajową.