Tak było choćby u Karla Marianellego, bezpośredniego konkurenta Schikanedera, który wtedy miał niemal identyczną sztukę w swoim teatrze, toteż Schikaneder mając gotowy jedynie pierwszy akt zmienił po nim swoją koncepcję. Tamino już pod koniec pierwszego aktu dowiaduje się od Mówcy, że Królowa Nocy nakreśliła mu nie do końca prawdziwy obraz Sarastra. Gdy zaś pojawia się sam arcykapłan, swoją sprawiedliwość objawia karząc okrutnego Maura, Monostatosa. Chór zaś sławi zalety arcykapłana.

W drugim akcie Sarastro otwiera obrady zgromadzenia, które ma zdecydować o losie Tamina i Paminy, sławi też Izydę i Ozyrysa. Tamino oraz Papageno przechodzą próby. Zjawia się także Królowa Nocy, która przypominając Paminie historię jej ojca, zwraca uwagę, że Sarastro zdobył jego zaufanie i otrzymał z jego rąk atrybut władzy – siedmiokrotny słoneczny krąg, co osłabiło władzę Królowej. Wręcza ona też córce sztylet, którym ta ma zabić arcykapłana. Grozi również matczyną klątwą w przypadku, gdyby Pamina miała się zawahać. Ostatecznie jednak nie zabija ona Sarastra. Prosi go nawet o to, by nie karał jej matki. Sarastro zaś odpowiada na to, że w świątynnych murach nie rządzi zemsta, ale wyższe wartości braterstwa i wybaczenia, co oddaje jego charakter. Postać pojawia się również na końcu opery, to do Sarastra należy ostatnia kwestia przed partią chóru.