Według oświadczenia organizatorów Marszu Niepodległości 2013 wzięło udział około kilkudziesięciu tysięcy osób.
Podczas Marszu doszło do incydentów poza ustaloną trasą jego przebiegu. Było to spalenie instalacji artystycznej „Tęcza” na placu Zbawiciela, atak uczestników marszu na teren squatu Przychodnia oraz wywołanie zamieszek pod ambasadą Rosji. Spotkało się to z reakcją władz Rosji.
Analizując zapisy miejskiego systemu monitoringu, Ratusz poinformował, iż odpowiedzialni za zniszczenia odłączali się od marszu, a następnie wracali między jego uczestników przy braku reakcji ze strony organizatorów. W trakcie zamieszek rannych zostało 19 osób w tym dwunastu policjantów.
W maju 2014 Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia umorzył sprawę w sprawie podpalenia budki przy ambasadzie Rosji, nie składając aktu oskarżenia przeciwko jednemu z uczestników Marszu Niepodległości (osobie pierwotnie zatrzymanej i oskarżonej o ten czyn). 18 maja 2015 dziennikarz śledczy Cezary Gmyz z tygodnika „Do Rzeczy” upublicznił fragment podsłuchanej rozmowy szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Pawła Wojtunika z minister rozwoju regionalnego Elżbietą Bieńkowską w ramach tzw.