Krótko po premierze Quantum of Solace, Daniel Craig zaproponował Samowi Mendesowi wyreżyserowanie następnej części. Mendes, który wcześniej pracował z Craigiem przy Drodze do zatracenia, nie odrzucił od razu oferty ze względu na zaangażowanie i entuzjazm Craiga. W listopadzie 2011 Michael G. Wilson i Barbara Broccoli oficjalnie ogłosili, że został on zatrudniony na stanowisku reżysera. Pojawiały się plotki, mówiące o tym, że Mendes zlecił przeróbki scenariusza, aby „usunąć sceny akcji z nadzieją na zdobycie Oscara”. Mendes jednak zaprzeczył temu, mówiąc, że sceny akcji są ważną częścią filmu.

Napisanie scenariusza pierwotnie zlecono Peterowi Morganowi, ale opuścił projekt, gdy MGM ogłosiło bankructwo i produkcja filmu utknęła w martwym punkcie; mimo odejścia Morgan stwierdził później, że ostateczny scenariusz opierał się na jego oryginalnym pomyśle, chociaż Mendes temu zaprzeczył. Robert Wade powiedział później, że „Neal i ja byliśmy dość mocno przesiąknięci Flemingiem. Myślę, że Peter był bardziej zainteresowany Le Carré. To po prostu nie zadziałało”.