Mieszkańcy Nowej Anglii od samego początku byli Androsowi przeciwni. Nowy gubernator nie uznawał lokalnego przedstawicielstwa, unieważnił akty własności ziemskiej w Massachusetts (które uzasadniał pierwotny akt założycielski kolonii), ograniczył prawo do zgromadzeń publicznych i czynnie wspierał − w regionie opanowanym przez purytańską większość − Kościół Anglii. Ponadto przeforsował Akty Nawigacyjne zagrażające dotychczasowym swobodom handlowym. Stacjonujące w Bostonie wojska królewskie, których oficerowie byli anglikanami lub katolikami, również nie cieszyły się zaufaniem mieszkańców. Niektórzy oficerowie, uważani za zwolenników gubernatora, źle obchodzili się z milicjantami, którymi przyszło im dowodzić.

Na Wyspach Jakub z dnia na dzień tracił na popularności. Król odstręczył od siebie nawet Torysów, którzy nie mogli zaakceptować jego prób liberalizacji religijnego (w odniesieniu do katolików) prawa karnego i wydanej w roku 1687 deklaracji o pobłażaniu, wprowadzającej swobody religijne, którym przeciwna była hierarchia Kościoła anglikańskiego. Zwiększył wpływy armii, co wielu parlamentarzystów uznało za zamach na ich władzę, a nadto zaczął obsadzać na znaczących stanowiskach w wojsku katolików. Próbował też wprowadzać do parlamentu swych sympatyków w nadziei, że z ich pomocą obali tzw.