Podczas konferencji prasowych w dniach 13 i 14 grudnia nadinspektor Gull ujawnił, że według policji miejsca, w których znaleziono wszystkie zwłoki, nie były miejscami morderstw, a jedynie „miejscami złożenia ciał”. Tym samym dał do zrozumienia, że ofiary zabito gdzieś indziej i przewieziono do miejsc, w których je później odnaleziono. Nie odniósł się jednak w żaden sposób do tego, gdzie kobiety mogły zostać zamordowane. Nadinspektor Gull wyjawił także, że niektóre elementy ubioru ofiar, takie jak torebka czy kurtka, zostały zabrane i poddane ekspertyzom zakładu medycyny sądowej, aby ustalić, czy należały do zamordowanych kobiet.

Podczas kolejnych konferencji prasowych nadinspektor Gull podał, że w dochodzeniu brało udział ponad 300 funkcjonariuszy policji, a każdego dnia detektywi odbierali od 400 do 450 połączeń telefonicznych.