Plagge był jednym z najbardziej sadystycznych i okrutnych esesmanów, którzy pełnili służbę w obozie oświęcimskim. Uczestniczył w akcji eksterminacyjnej Żydów przeprowadzanej w komorach gazowych Brzezinki. Dokonywał bardzo często selekcji chorych i niezdolnych do pracy więźniów, posyłając ich na śmierć w komorach gazowych. Brał aktywny udział w egzekucjach, zarówno przez rozstrzelanie (przy Czarnej Ścianie koło bloku 11), jak i przez powieszenie, co dotyczyło licznej grupy więźniów. Był specjalistą w maltretowaniu więźniów, którzy przebywali na kwarantannie na początku swojego pobytu w Auschwitz (Plagge zmuszał nowo przybyłych do uprawiania tzw. "sportu", który był torturą i nierzadko kończył się śmiercią więźniów). Często bił więźniów, co czasami powodowało ich śmierć.
Po wojnie stanął przed polskim Najwyższym Trybunałem Narodowym i był jednym z oskarżonych w pierwszym procesie oświęcimskim. Podczas procesu przyznał się jedynie do bicia więźniów, a w ostatnim słowie zwrócił się z prośbą do sądu by "po odcierpieniu kary znów uważać go za porządnego człowieka", licząc że Trybunał oszczędzi mu życie.