Już po wyborach parlamentarnych 1930 roku nazistowscy działacze, którzy stanowili drugą siłę w parlamencie, zaczęli przejmować coraz więcej stanowisk, przy czym coraz mocniej szykanowano komunistów, socjaldemokratów, Polaków i Żydów. Jednakże 2 października 1932 NSDAP przeszło do opozycji, co nie przeszkadzało w organizowaniu prywatnych wizyt niemieckich działaczy narodowosocjalistycznych. Ze względu na zagrożenie komunizmem działania te były tolerowane przez przedstawicieli władz Wolnego Miasta Gdańska. Jednocześnie dochodziło do akcji antyniemieckich, w tym zarówno propolskich jak i głoszących separacje od obu państw. Część mieszkańców Wolnego Miasta Gdańska nie interesowała się polityką i nie opowiadała się po żadnej stronie, co powodowało wrogą reakcję wszystkich zaangażowanych stron, a szczególnie zwolenników integracji z Niemcami.
Minister Spraw Zagranicznych Polski Józef Beck oświadczył, iż wybory to wewnętrzna sprawa Wolnego Miasta, więc rząd Polski nie będzie się w nie ingerował.