Płonąca wieża kościelna zawaliła się do jego wnętrza grzebiąc żywcem około 20 osób.

Pożar strawił wszystkie budynki publiczne miasta, a wraz z nimi lokalne archiwa oraz kasę miejską, gdzie temperatura płomieni doprowadziła do stopienia się kas pancernych. W murach płonącego więzienia, zanim wypuszczono z niego uwięzionych, udusiło się 14 skazanych.

Lokalny rabin, którego pieczy powierzono sumę 50 tysięcy guldenów na potrzeby sierot żydowskich, utracił ją w całości podczas pożaru. Lokalna społeczność żydowska, która w tym czasie świętowała Paschę, poniosła największe straty, ponieważ zgodnie z żydowskimi nakazami religijnymi, ortodoksyjni żydzi podczas Paschy nie mogą wykonywać żadnych prac, wliczając w to ratowanie dobytku przed pożarem. Miejscowi żydzi schronili się najpierw w synagodze, a kiedy ogarnęły ją płomienie, wraz z pozostałymi mieszkańcami Stryja szukali ratunku na łąkach otaczających miasto, gdzie oddawali się modłom.