Problemy z dostarczaniem energii elektrycznej powodowały uruchamianie sygnalizacji ostrzegawczej na panelu kontrolnym i wadliwe działanie instrumentów.

W 98 sekundzie od startu, załoga na polecenie kontrolera z Ziemi Johna Aarona, włączyła automatyczny układ przywracania sprawności zasilaniaTak naprawdę przełącznik, który miała załoga włączyć był oznaczony "Signal Condition Equipment" i jego przeznaczenie było niejasne nawet dla dyrektora kontroli misji, nie mniejsze zaskoczenie wzbudził Alan Bean, który wiedział gdzie go szukać. i odzyskano dane telemetryczne. Z danych tych wynikało, że trzy ogniwa paliwowe są wyłączone i John Aaron kazał je wyzerować. Ogniwa 1 i 2 wróciły do szyny zasilającej w 144 sekundzie; ogniwo 3 w 171 sekundzie. Napięcie główne wzrosło do około 30 V, i parametry elektryczne wróciły do normy.

Po dotarciu na orbitę parkingową (orbita okołoziemska) astronauci uważnie sprawdzili sprawność statku kosmicznego i okazało się, że uderzenie pioruna nie spowodowało żadnych poważnych uszkodzeń. Bliskoziemski lot trwał do godziny 19:10. Odlot od Ziemi odbył się z prędkością 10 788 m/s.