Sąsiadka kontynuuje temat morderstwa, twierdząc, że zabicie kogoś nożem jest „mało brytyjskie”. Wypowiedziane przez nią słowo „nóż” wielokrotnie (i coraz głośniej) rozbrzmiewa w myślach przerażonej Alice. Gdy ojciec prosi ją, aby ukroiła kawałek chleba, kobieta nieśmiało sięga po nóż, jednak po chwili wypuszcza go z ręki. Niecodzienne zachowanie córki dostrzega ojciec, który wypytuje Alice, czy wszystko u niej w porządku. Do sklepu przychodzi Frank, informując dziewczynę i jej rodziców, że została mu przydzielona sprawa zabójstwa malarza. Mężczyzna prosi Alice do budki telefonicznej, w której się zamykają. Przedstawia jej dowód, pokazując rękawiczkę i nakłania do rozmowy, lecz przerażona Alice milczy. Przerywa im tajemniczy mężczyzna, który obserwował sklep. Daje parze do zrozumienia (pokazując dyskretnie drugą rękawiczkę), że wie, kto jest prawdziwym zabójcą. Kupuje luksusowe cygaro, zmuszając Franka, aby zapłacił za nie, oraz wprasza się na śniadanie, podając fałszywe imię „Tracy”.