w 1961 roku, razem z Niemcem Herbertem Lingem, zajął 10. miejsce w klasyfikacji ogólnej wyścigu, a w swojej kategorii okazał się najlepszy (kat. S 1.6). W 1962 roku, jechał tym samym autem w parze ze swoim najbliższym przyjacielem Carelem Godinem de Beaufortem, jednak nie ukończyli oni wyścigu. Bez powodzenia startował także w kolejnym wyścigu (razem ze Szwajcarem Heinzem Schillerem nie ukończyli go). Potem jeszcze trzykrotnie startował w tym wyścigu; w 1964 zajął ósme miejsce, a w kategorii GT 2.0 był drugi (jego partnerem był Henk van Zalinge), natomiast w 1967, w parze z Vikiem Elfordem, zajął najwyższe w karierze, siódme miejsce (wygrał w kategorii S 2.0). W 1965 roku wyścigu nie ukończył (jechał z Francuzem Robertem Buchetem).
W najbardziej prestiżowej serii wyścigów, w Formule 1, wystąpił tylko raz – było to Grand Prix Holandii w 1962 roku. Występ w wyścigu w zespole Écurie Maarsbergen zaoferował mu de Beaufort, który miał już za sobą starty w F1. Słabszy silnik w aucie Pona nie dawał mu jednak szans na nawiązanie walki z kierowcami o czołowe pozycje. Holender chciał tylko ukończyć wyścig.