Z kolei w XIX wieku, szczególnie w zaborze rosyjskim, sytuacja uległa odwróceniu. Pod wpływem antypolskiej i antykatolickiej polityki caratu część wyznawców obrządku rzymskiego, zwłaszcza w warstwie chłopskiej, przechodziła do Cerkwi unickiej, ulegając jednocześnie postępującej rutenizacji i uniatyzacji. Jedynie na ziemi chełmskiej, aż do likwidacji unickiej diecezji chełmskiej w 1875, specyficzną cechą religijności i obrzędowości unickiej pozostała wyraźna obecność elementów pochodzenia łacińskiego w liturgii.
W zaborze austriackim próbą uregulowania stosunków międzywyznaniowych była Concordia. Mimo potępienia w niej zjawiska kradzieży dusz jeszcze w latach 80. XIX wieku część katolickich duchownych łacińskich była szczerze przekonana, że zbawienie gwarantuje jedynie przynależność do obrządku łacińskiego, toteż należy skłaniać grekokatolików to jego przyjęcia. O niepewności obrządku unickiego świadczyć miały sympatie wielu jego duchownych wobec moskalofilstwa i ruchu obrzędowego w Galicji.
thumb|Adnotacja o „pokradzionych duszach” w księdze metrykalnej