Następne próby odbyły się w marcu 1950 w Stanach Zjednoczonych, gdzie okazał się znacznie lepszy od używanego przez armię amerykańską karabinu samopowtarzalnego M1 Garand.

W 1951 armia brytyjska przyjęła EM-2 do uzbrojenia jako Rifle, Automatic, No. 9 Mk 1 (amunicję standaryzowano jako .280 Mk1Z). Mimo przyjęcia karabinu do uzbrojenia, nie rozpoczęto jednak jego produkcji. Przyczyną były prace nad standaryzacją broni w ramach NATO. Pamiętając o problemach, jakie stwarzało używanie różnych naboi przez aliantów w czasie drugiej wojny światowej, postanowiono przyjąć do uzbrojenia wszystkich państw paktu jeden nabój karabinowy, a Amerykanie proponowali także standaryzację karabinu. W efekcie podjęto decyzję o nieprzyjmowaniu do uzbrojenia nowych wzorów broni do momentu wybrania standardowej amunicji.

Europejscy członkowie paktu byli zwolennikami przyjęcia do uzbrojenia naboi .280 Mk1Z (poza EM-2 do strzelania nim przystosowano belgijski karabin FN FAL), Amerykanie uważali, że lepszy będzie nabój karabinowy o większej mocy. Ostatecznie w 1953 USA wymusiły przyjęcie do uzbrojenia amerykańskiej amunicji T65E3 standaryzowanej jako 7,62 × 51 mm NATO.