Astronomowie zajmujący się tą kwestią wskazali, że możliwym wytłumaczeniem jest istnienie gwiazdy towarzyszącej Słońcu, która porusza się po wydłużonej eliptycznej orbicie i co około 26 milionów lat pojawia się w pobliżu Obłoku Oorta. Zbliżenie Nemesis powodowałoby destabilizację orbit odległych komet i wyrzucanie ich (między innymi) w kierunku centrum Układu Słonecznego, znacznie zwiększając prawdopodobieństwo zderzenia Ziemi z dużym obiektem.
Problemy hipotezy Gdyby Słońcu istotnie towarzyszyła gwiazda Nemesis, to nawet w najdalszym punkcie orbity musiałaby znajdować się bliżej Słońca niż inne najbliższe gwiazdy. Taki obiekt zapewne byłby dobrze znany astronomom. Gdyby był to jednak brązowy karzeł, świecący głównie w podczerwieni, to mógłby uniknąć wykrycia przez teleskopy optyczne. Współczesne analizy potwierdzają istnienie cyklu wymierań, jednak obliczenia hipotetycznej orbity Nemesis wskazują, że nie może ona być stabilna.