Podczas widowiska śpiewała arie operowe i amerykańskie standardy, m.in. „Strangers in the Night” czy „My Heart Belongs to Daddy”. W rewii razem z Villas występowali: zespół akrobatyczny Mortale, zespół cygański Czarne Perły oraz kwartet Beltono.

W 1969 roku znów występowała w Las Vegas, a pod koniec roku wróciła do Polski. Konstanty Ciciszwili w tym czasie nakręcił telewizyjny spektakl rewiowy Śpiewa Violetta Villas, a ideą filmu była chęć przybliżenia stylu piosenkarki. Przeciwnicy Villas, m.in. recenzent Sztandaru Młodych Jerzy Eljasiak, poddali film krytyce, obwołując go „kiczem nad kicze” jako nieprzystający do ówczesnej rzeczywistości socjalistycznej. Zwolennicy, m.in. redaktor Janusz Gazda, podkreślali: Pewność siebie, z jaką wkracza na estradę, (...) obnosi swe stroje, demonstruje swe wdzięki i śpiewa najbanalniejsze słowa o miłości (...) ujawniając ekstrawagancję, ale i indywidualność.