W pierwszym transporcie znaleźli się także: z numerem 178 Tadeusz Srogi, z numerem 182 Bronisław Wajda, z numerem 290 Wiesław Kielar (po wojnie operator filmowy, autor wspomnień oświęcimskich Anus mundi), z numerem 335 Zdzisław Londoński (nauczyciel, aresztowany w Nisku), z numerem 337 Julian Gazda (legionista, oficer), z numerem 349 Bronisław Czech (narciarz i trzykrotny olimpijczyk, aresztowany w maju 1940 w Zakopanem), z numerem 388 Zbigniew Kruszelnicki (student architektury, po wojnie pracujący w tym zawodzie), z numerem 409 Tadeusz Marian Arecki (inżynier budownictwa oraz malarz, autor wspomnień Piekielne lata), z numerem 646 Maksymilian Fingerchut (inżynier górniczy, działacz przemysłu naftowego).
Po zakończeniu procedury zwrócono więźniom odzież, po czym wyprowadzono ich na podwórze, gdzie zostali ustawieni piątkami do pierwszego apelu. SS-Hauptsturmführer Karl Fritzsch, zastępca Hößa pełniący funkcję kierownika obozu (Lagerführer), wygłosił przemówienie, które tłumaczyło dwóch więźniów znających język niemiecki. Jego treść była następująca: