1920 thumb|Jeden z oddziałów RPAU. Na zdjęciu widoczny Feodosij Szczuś (siedzący pośrodku) We wrześniu 1920 Armia Czerwona ściągała rezerwy do walki z Polską, ale od strony południowej wciąż stanowiły dla nich zagrożenie oddziały Armii Ochotniczej gen. Piotra Wrangla, byłego oficera carskiego, który zastąpił Denikina na czele ruchu Białych. Na tych samych obszarach – Krymie, Kaukazie, w rejonie Donu i Kubania – podjął próbę zebrania i przegrupowania pozostałości wojsk Denikina. Udało mu się to, a dodatkowo wzmocnił swoje oddziały kilkukrotnym poborem. Pod jego rozkazami działała dobrze zorganizowana i lojalną armia.
Wiosną 1920 armia Wrangla zaczęła stanowić zagrożenie dla bolszewików. W połowie lata zdobył znaczną przewagę. Ze względu, że Armia Czerwona była zaangażowana na polskim froncie i ponosiła tam porażki, cała rewolucja znalazła się w niebezpieczeństwie. Armia Powstańcza w tym czasie postanowiła walczyć z Wranglem ze wszystkich sił. Jednak za każdym razem uderzały na ich tyły wojska bolszewików, musieli więc schodzić z linii ognia i wycofać się. Jednocześnie władze sowieckie nie przestawały oczerniać machnowców, określając ich m.in.