System ten umożliwia wystawianie kandydatów mających nawet niewielkie szanse, oraz wybory preferowanego kandydata pewnego bloku. Jeśli jednak wyborcy nie są silnie spolaryzowani, nadal może się zdarzyć, że większość wolałaby jednego z kandydatów, którzy nie dostali się do drugiej tury.
System ten występuje w wyborach prezydenckich w Polsce. Opisany problem zaistniał w wyborach w 1995 r. – do drugiej tury dostali się Aleksander Kwaśniewski (który był akceptowalnym kandydatem dla większości „lewicowego” elektoratu) i Lech Wałęsa. Ponieważ w pierwszej turze było bardzo dużo „prawicowych” kandydatów, a najwięcej z nich dostał akurat nie ten, który był najbardziej akceptowalny, wiele osób, które popierały jednego z pozostałych „prawicowych” kandydatów, w drugiej turze nie głosowało lub głosowało na Aleksandra Kwaśniewskiego, który dzięki temu wygrał niewielką przewagą głosów.
W wyborach w USA w 2000 r., gdyby doszło do drugiej tury pomiędzy George’em Bushem a Alem Gore’em, większość wyborców trzeciego najpopularniejszego Ralpha Nadera prawdopodobnie oddałaby głos na Ala Gore’a, co zmieniłoby wynik na bardziej odpowiadający poglądom większości wyborców.