Produkcja mały|200px|Philip Kaufman, reżyser filmu Philip Kaufman zanim zekranizował Inwazję porywaczy ciał był fanem adaptacji z 1956 roku, określając ją jako „przedłużenie świetnego słuchowiska”, choć przeczytał powieść dopiero po tym jak zgodził się nakręcić film. Reżyser z okazji czterdziestolecia filmu zdradził, że gdy miał stworzyć własną interpretację dzieła Finneya pomyślał: „Cóż, to nie musi być remake jako taki. Może to być nowa wizja, będąca wariacją na ten temat”. Pierwszą zmianą, na którą się zdecydował było nakręcenie filmu w kolorze; drugą – zmiana lokalizacji na duże miasto, przy czym wybór padł na San Francisco: „Czy mogłoby to się wydarzyć w mieście, które kocham najbardziej? Mieście z najbardziej zaawansowanymi, progresywnymi terapiami, polityką i tak dalej? Co by było gdyby w miejscu takim jak to wylądowały strąki i rozprzestrzeniły się?”
Operator Michael Chapman pracował z Kaufmanem nad tym, aby uchwycić klimat filmu noir oryginału, oglądając przed produkcją kilka klasyków tego gatunku. Kaufman i Chapman zapożyczyli ze starych filmów m.in. kadry, w których światło ustępuje cieniowi oraz ujęcia z sugestywnych kątów.