W tym czasie w brytyjskiej prasie pojawiły się informacje o planach dołączenia do zespołu Jimiego Hendriksa, okazały się jednak nieprawdziwe. Tego samego roku wyszedł pierwszy album, zatytułowany po prostu Emerson, Lake & Palmer. Zawarte na nim sześć utworów na stałe weszło do kanonu gatunku. Album ujawnił też wszystkie możliwości grupy – finezyjne techniki wykonawcze, umiejętności kompozytorskie, umiejętność transkrypcji utworów muzyki poważnej na rockowe instrumentarium i perfekcyjną jakość studyjnych nagrań.
Album, aczkolwiek uznawany za jeden z najlepszych nie tylko w historii zespołu, lecz także i gatunku, pokazuje grupę na etapie poszukiwania swego własnego brzmienia i stylu. Największym przebojem z tego albumu jest melodyjna ballada rockowa „Lucky Man” („Szczęściarz”). Pozostałe to „Barbarian” i „Knife-Edge” oparte na motywach utworów odpowiednio Béli Bartóka i Leoša Janáčka, „The Three Fates” zawierające między innymi solo Emersona na organach kościelnych, oraz „Tank” z solową partią perkusji w wykonaniu Palmera.