Władysław Orkan odczytał wyryte w kamieniu niewyraźne inskrypcje jako „Koldras Lacki”. Spadkobiercą tajemnicy, nie do końca odsłoniętej, próbował uczynić Franka Rakoczego z powieści W roztokach: Ujrzał kamień czworogranny, podobny olbrzymiej skrzyni wykutej ze skały. Coś go pchało i odciągało zarazem. Naraz począł drżeć cały, dygotać w febrze. Lęk go ogarnął taki straszliwy, że zbielał na twarzy. Machinalnie poruszał wargami i szeptał: Lacki.... Koldras Lacki.

W literaturze turystycznej jako pierwszy zamieścił informację o napisie Kazimierz Sosnowski w swojej monografii Gorców z początku XX wieku .. Podał on, że napis prawdopodobnie wyryli konfederaci barscy obozujący niegdyś w tamtych okolicach, którzy pod tą skałą pochowali swojego zmarłego towarzysza. Miała o tym świadczyć m.in. odczytana liczba „17” (fragment daty „17...”?). Sosnowski przytoczył również inną, wyraźnie odczytaną datę: „1833”. Informacje te pojawiły się również w słynnym „Przewodniku po Beskidzie Zachodnim” Sosnowskiego: Na górnym brzegu tego kamienia porosłe mchem litery tworzą czytelny jeszcze napis: „Koldras Lacki”, a obok zatarta data 17... i druga dość wyraźna: 1833. Co ów napis oznacza, trudno dociec.