Niesłabnąca inspiracja 90-letniego lutnika owocowała co roku kilkoma instrumentami. Z tego okresu pochodzą m.in. wiolonczela de Munck (1730) lub skrzypce ex-Kreisler. Wraz ze swoimi uczniami i synami wykonał ponad 1000 instrumentów smyczkowych (głównie skrzypiec, a także altówki i wiolonczele). Popularnie nazywa się jego instrumenty stradivariusami, co jest nawiązaniem do treści jego karteczek rozpoznawczych.

Na temat sekretu wyjątkowego brzmienia jego instrumentów spory są toczone do dziś. Uważa się, że drewno na jego instrumenty prawdopodobnie pochodziło z Wenecji. Leżało ono prawdopodobnie w słonych wodach laguny przez wiele miesięcy wchłaniając sole i minerały. Używał przez siebie skomponowane lakiery z dodatkiem pigmentów. Zwracał uwagę na dopracowanie najdrobniejszych elementów. To, co dokładnie robił, przez całe życie zachowywał dla siebie.