do 1985 roku) prowadzonego przez FBI, DEA i prokuraturę okręgową na Brooklynie (Eastern District) – później jej zadania przejęła prokuratura na Manhattanie (Southern District) – ustalono, że mafia sycylijska wprowadzała na rynek amerykański od 3 do 5 ton heroiny rocznie.

Problemem w walce z handlarzami narkotyków w USA była nie do końca skoordynowana współpraca obu agencji FBI i DEA.

W FBI do roku 1980 nie opracowano żadnego banku danych na temat zorganizowanej przestępczości – agencja płaciła „frycowe” za wieloletnie zaniedbania jej byłego szefa Johna Edgara Hoovera, który zaprzeczał istnieniu zorganizowanego podziemia przestępczego w Stanach (zob. Meyer Lansky – Dalsze lata).

Z kolei DEA miała bank danych i doświadczonych agentów, obserwowała sycylijskich mafiosów z „obozu” Tommaso Buscetty (agenci trafili na jego ślady w Brazylii). Obie agencje nawiązały współpracę w 1982 roku dzięki wysiłkom Rudolpha Giulianiego, zgodę wyraził Departament Sprawiedliwości.

Śledztwo nabrało wówczas rozmachu. Giuliani pełnił stanowisko prokuratora okręgowego na One St. Andrews Plaza na Manhattanie. Wśród jego współpracowników należy wymienić: Louisa Freeha, Richarda Martina.

Obaj zaczęli przeczesywać stare sprawy (kartoteki DEA) i protokoły sądowe.