Uwielbiany przez młodzież, należał do najwybitniejszych i najbardziej szanowanych nauczycieli Królewskiego Gimnazjum w Ostrowie. Pracę pedagoga kontynuował pomimo ciężkiej choroby (kamica nerkowa i choroba żołądka). Uchodził za wymagającego, ale sprawiedliwego. Reprezentował poglądy umiarkowane, ale zawsze podkreślał swoją polskość i znany był w Ostrowie jak "protektor uczniów Polaków". Tak długo jak to było możliwe wykładał religię po polsku, ponieważ uważał, że prawdy wiary można zrozumieć dobrze tylko w ojczystym języku. Pod koniec XIX i na początku XX wieku był też jedynym prefektem polskiej narodowości uczącym w Królewskim Gimnazjum. Bliski przyjaciel jednego z najwybitniejszych dyrektorów szkoły, Niemca Huberta Beckhausa. Położył też znaczne zasługi w rozwoju ostrowskiego Gimnazjum Żeńskiego.

Po śmierci został pochowany na ostrowskim Starym Cmentarzu, obok księdza Augustyna Szamarzewskiego. Jego pogrzeb 26 lutego 1903 roku zakończył się manifestacją z udziałem mieszkańców i młodzieży-wychowanków.