Następnego dnia walkę podjęto na nowo i miała ona równie chaotyczny przebieg. W jednym ze starć klin duński wbił się w szyk szwedzki, a pierwsza i druga trójka okrętów sprzymierzonych zdołała otoczyć szwedzki okręt flagowy. W starciu, większe na ogół okręty duńskie i lubeckie miały przewagę nad spieszącymi na pomoc jednostkami szwedzkimi, którym niższe burty utrudniały abordaż. Gdy Duńczycy i Lubeczanie wdarli się na pokład „Marsa”, Szwedzi wysadzili okręt, by nie wpadł w ręce wroga (możliwe, że pożar, który spowodował eksplozję prochu i zatonięcie okrętu, wraz z większością załogi i ok. 300 napastnikami, był przypadkowy).
Admirał Bagge przeżył, by dostać się do niewoli. Dowodzenie przejął , który zarządził odwrót do Älvsnabben, gdzie uszkodzone okręty naprawiono. Taktyczne zwycięstwo odnieśli sprzymierzeni topiąc wrogi okręt flagowy, za cenę niewielkich strat w ludziach (lub także jednego okrętu lubeckiego, zatopionego pierwszego dnia bitwy). Zwycięstwo nie było jednak decydujące, a zatopienie jednego okrętu po dwóch dniach walki