Jednak podczas wielkiej bitwy z francuzami wykazał się bohaterskim czynem – chowając się w lufie armaty został wystrzelony wprost do namiotu z francuskimi generałami, którzy zdezorientowani oddali mu się do niewoli. Borys powrócił do stolicy w aureoli bohatera i spotykał się z hrabiną Aleksandrową, której imponował młody człowiek. Spędzili razem noc, w wyniku czego adorator hrabiny Anton Liebiedokow wyzwał Borysa na pojedynek. Pewna śmierci Borysa Sonia, która w tym czasie zdążyła już owdowieć (Woskowiek zastrzelił się przypadkiem podczas czyszczenia pistoletu), z litości obiecała Borysowi małżeństwo, jeśli ten wyjdzie cało z pojedynku. Tak się też staje – Borys pomimo zranienia przez Lebiedokowa oddał strzał w powietrze, darując życie Lebiedokowowi. Ten, ujęty jego wspaniałomyślnością uznał całą rzecz za zakończoną. Sonia poślubiła Borysa złorzecząc w duchu. Ich sielankowe życie w majątku Borysa przerwał najazd Napoleona na Rosję (1812). Obydwoje uznali, że aby mogli żyć dalej w spokoju, aby Borys nie musiał iść na wojnę, a jego majątek nie uległ zniszczeniu, muszą po prostu zabić cesarza Francuzów. Obydwoje udali się w niebezpieczną misję do Moskwy. Po drodze spotkali w zajeździe parę hiszpańskich arystokratów – don Francisco i jego siostrę, którzy spieszyli na spotkanie z Napoleonem.