Od tego czasu mafia sycylijska niechętnie przyglądała się jego pracy. Na słowa otuchy i wsparcia mógł liczyć ze strony zwykłych ludzi i osób z najbliższego grona. W prasie pojawiały się uszczypliwe uwagi, a nawet obelżywe pogłoski. Porównywano go z „Żelaznym Prefektem” Cesare Morim (prefekt za czasów Benito Mussoliniego). Pomawiano go o to, że uważa Sycylijczyków za kryminalistów i podważa autonomię Sycylii. Spotykał się z niechęcią ze strony polityków, głównie z Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej (m.in. Salvo Lima i Giulio Andreotti). Jako jeden z nielicznych osób zapoznał się z raportem „Greco + 161” autorstwa komisarza policji Antonino Cassary.
3 września 1982 roku został zastrzelony – razem ze swoją drugą żoną Emanuelą Setti Carraro i agentem Domenico Russo – w zasadzce na Via Carini. Zabójcy (w sumie osiem osób, czterech na motocyklach i czterech w samochodzie BMW) oddali strzały w kierunku pojazdu Autobianchi A112, którym się we trójkę poruszali. Później jeden z zamachowców wysiadł z samochodu i oddał kilka strzałów dla pewności.
Dalla Chiesa zginął na zlecenie bossa mafijnego Salvatore Riina. Wykonawcami zabójstwa byli m.in. Giuseppe Greco (we wrześniu 1985 r.