Wszyscy wszystkich znają, każdy coś o kimś wie, to nie jest tak, jak w Warszawie, że jednak w większości ludzie są anonimowi. Nasz „Krakówek” jest inny i to ma swoje dobre strony”.

Prowincja sprzedawała m.in. oryginalnie wytwarzaną, gęstą gorącą czekoladę. Kawiarnię opisał lokalny portal internetowy: „Dwupoziomowa, ale przytulna «Prowincja». Rano można tu zjeść całkiem dobre śniadanie i napić się dobrej kawy, a nieco później podają tu lekkie posiłki jak tarta z brokułami, że nie wspomnę o pysznych ciastach własnego wyrobu. Nie bez przyczyny «Prowincja» ma stałą i wierną klientelę!”.

„Stara” Prowincja zamknęła działalność w 2011 roku. Według prowadzących kawiarnię, likwidacja nie wynikała z problemów finansowych, lecz właściciele zostali zmuszeni do zamknięcia sądownie mimo współwłasności kamienicy. Współwłaścicielka Anna Bistroń mówiła wtedy: „Jesteśmy wszyscy rozgoryczeni. We Francji taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Tam się szanuje miejsca, które mają swoją tradycję. W Polsce niestety ze względu na swoje wymagania można zniszczyć 11 lat ciężkiej pracy i... wspomnień”.