We wczesnych latach 30. XX w. Edsel Ford i zarząd muzeum zaprosili meksykańskiego malarza Diego Riverę do ozdobienia muralami ścian dziedzińca muzeum. Ford obiecał sfinansować prace. Rivera projektując malowidło skoncentrował się na związku między człowiekiem a maszyną. Poświęcił kilka tygodni na przygotowanie planów; odwiedzał okoliczne fabryki, zwłaszcza Rouge. Detroit jawiło mu się jako ekspresja stali wyrażona w samochodach i drapaczach chmur. Uwagę poświęcił też różnym kategoriom robotników zatrudnionych w fabrykach. Wizerunek fundatora Edsela Forda znajduje się w rogu jednego z murali.
Gotowe dzieło Rivery nie wszystkim przypadło do gustu. Architekt Henry Sheply, bliski przyjaciel głównego architekta Paula Philippe’a Creta, napisał: Niestety, kilka lat później Zarząd Powierniczy, w niefortunnym momencie, zatrudnił meksykańskiego artystę Diego Riverę do wykonania serii murali na ścianach dziedzińca. Surowe kolory, skala i kompozycja. Zaprojektowane bez odrobiny względu na delikatną architekturę i ornament.