W kolejnym sezonie Makoto reprezentował ekipę Camel Honda. Jako jedyny z jeźdźców japońskiej marki korzystał z opon Bridgestone, gdyż odpowiadały one jego stylowi jazdy. Będąc partnerem Włocha Maxa Biaggi, Japończyk trzykrotnie stanął na podium, z czego dwukrotnie na najwyższym stopniu. Sukces odniósł na torze w Brazylii (gdzie uzyskał również najszybsze okrążenie) oraz w Portugalii, w której wywalczył tzw. hat-tricka (pole position, najszybsze okrążenie oraz zwycięstwo). Podczas GP Czech Tamada także startował z pierwszej lokaty, jednakże w wyścigu musiał uznać Hiszpana Sete Gibernau. Na przestrzeni całego sezonu spisywał się jednak słabiej od Biaggiego, ostatecznie plasując się trzy pozycję niżej, na 6. miejscu.
W roku 2005 Tamada przeniósł się do zespołu Konica Minolta, która również korzystała z maszyn Hondy. W wyniku złamania nadgarstka po GP Hiszpanii, Makoto opuścił trzy kolejne wyścigi. Powrócił na rundę we Francji, gdzie podobnie jak w Jerez uplasował się na ósmym miejscu. W dalszej fazie sezonu jeszcze ośmiokrotnie zameldował się w pierwszej dziesiątce, po raz trzeci w karierze stając na podium w GP Japonii, gdzie uzyskał trzecią pozycję. Uzyskane punkty pozwoliły mu zająć tak jak przed dwoma laty 11. pozycję. Dzięki trzeciemu miejscu na Suzuce, w ogólnej punktacji japońskich mistrzostw został sklasyfikowany na 11.