Problem przeludnienia jest zazwyczaj rozpatrywany z punktu widzenia dostępności żywności. Jednakże niektóre obserwacje i badania zachowań zwierząt sugerują, że nadmierna gęstość zaludnienia ma negatywny wpływ na społeczeństwo i nasila zachowania dewiacyjne oraz zwiększa ogólny poziom stresu w populacji. Zoolog Desmond Morris (1969) tłumaczył ten fakt większą presją do walki o status społeczny, co jest szczególnie dobrze widoczne w dużych aglomeracjach miejskich.

Informacji na temat negatywnego wpływu nadmiernej gęstości osobników w populacji dostarczyły obserwacje jelenia wschodniego przeprowadzone w latach 1955–1960 na James Island przez etologa Johna Christiana. Z obserwacji Christiana wynika, że gdy liczba zwierząt na określonym terenie nadmiernie wzrasta, pojawia się stres, który wywołuje reakcję hormonalną, prowadzącą do wygasania populacji, co miało miejsce na James Island przy dostępności żywności i braku naturalnych wrogów. Do podobnych wniosków doszedł etolog John Calhoun po kilkunastu latach obserwacji populacji szczura wędrownego, które rozpoczął w roku 1947. Szczury były odizolowane od naturalnych wrogów i miały dostęp do dowolnej ilości pożywienia, jednakże ich liczebność nigdy nie przekroczyła 200 osobników na obszarze 1000 m².