XX wieku Belgowie otrzymali z zakładów Forda w Antwerpii 90 samochodów opancerzonych Ford-Marmon-Herrington, które były uzbrojone w armaty przeciwpancerne 47 mm. Armia belgijska od 1934 zaczęła otrzymywać dostawy rodzimej produkcji samobieżnych niszczycieli czołgów T-13 w wersji B-1. Łącznie wyprodukowano ich 30. W 1936 pojawiły się T-13 w wersji B-2 (ogółem 20 sztuk), zaś w 1937 w wersji B-3 (150 sztuk). Wszystkie niszczyciele były uzbrojone w armaty przeciwpancerne 47 mm. Każda dywizja piechoty otrzymała kompanię złożoną z 12 takich maszyn. W tym samym roku Belgowie zakupili w Wielkiej Brytanii 42 lekkie czołgi Vickers Carden Loyd M 1934 (w Belgii oznaczono je jako T-15). Po 16 maszyn przydzielono do 1 i 2 Dywizji Kawalerii, zaś pozostałe do 1 i 2 Dywizji Ardeńskich Strzelców Górskich (Chasseurs Ardennais). Jednocześnie we Francji zakupiono serię transporterów opancerzonych Renault UE oraz 12 (początkowo zamówiono 25) czołgów lekkich AMC-35 (otrzymały one belgijskie oznaczenie ACG-1). W przypadku tego wariantu były one uzbrojone w armaty przeciwpancerne 47 mm i karabiny maszynowe Hotchkiss 13,2 mm. Czołgi przez dłuższy czas nie były wykorzystywane, gdyż były uważane za broń ofensywną, a Belgia nie chciała podawać w wątpliwość swojej neutralności.