Nie wiadomo, w jakich okolicznościach i kiedy poznał dr Romana Maya, właściciela i zarazem twórcę zakładów chemicznych w Starołęce, produkujących nawozy sztuczne (dziś: Zakłady Chemiczne Luboń S.A.), w każdym razie został jego współpracownikiem, a wkrótce wspólnikiem i członkiem rodziny, gdyż w 1884 roku pojął za żonę jego siostrę Klarę. W roku 1887 niespodziewana śmierć Maya spowodowała, że przejął zarząd nad rozwijającym się zakładem, którym w imieniu współwłaścicieli kierował aż do 1927 roku, kiedy to przez pogarszający się stan zdrowia zmuszony został do rezygnacji z zajmowanego stanowiska.

Z pasją oddawał się nie tylko prowadzeniu zakładu, który pod jego kierownictwem zdobył europejską renomę, ale także licznym obowiązkom, jakie na nim ciążyły z racji aktywnego uczestnictwa w życiu poznańskiej społeczności. Już w 1885 roku został wybrany do Komisji SzkolnejSt. Karwowski, Historia Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Poznań 1919 (reprint) t. 2 s. 422. prezentującej władzom miasta oczekiwania polskiej społeczności w zakresie wychowania i edukacji oraz mającej wspierać i propagować działania rozwijające nauczanie w języku polskim. Był członkiem Towarzystwa Naukowej Pomocy, Czytelni Ludowych, spółki Teatr Polski i spółki budowlanej PomocSpółka utworzona w 1890 r., w celu uzyskiwania zysków m.in. z obrotu nieruchomościami.