Ppłk Kruk-Śmigla postanowił podzielić oddział. thumb|Podczas manewrów w 1936 Do tego miejsca z pewnością dotarł też kpt. Jerzy Rossowski, gdyż jako adiutant dowódcy pułku przebywał w głównym punkcie dowodzenia. Dalsze jego losy to najprawdopodobniej przedzieranie się do przejścia przez Wisłę zgodnie z decyzją gen. Stefana Dąb-Biernackiego w Maciejowicach i Dęblinie, być może wraz z grupą wiernych żołnierzy. Jerzy Rossowski dotarł aż do Lublina, gdzie uczestniczył w obronie miasta, zorganizowanej przez płk. Piotra Bartaka.
17 września 1939 r. rozegrała się bitwa o utrzymanie miasta, w której został ciężko ranny, prawdopodobnie w wyniku potyczki z Niemcami w czasie patrolu. Rany, odniesione wskutek wybuchu granatu w bezpośrednim sąsiedztwie, były poważne, obejmowały prawy bok, prawą łopatkę i obie ręce. Przewieziono go do szpitala polowego Bobolanum, zorganizowanego prowizorycznie w budynku oo. Jezuitów w Lublinie. Następnie po ewakuacji do szpitala ss. Szarytek w końcu września stwierdzono u niego zakażenie tężcem. Zmarł 2 października 1939 r. ranoInformacje o zdarzeniach od 17 września 1939 pochodzą z listów pielęgniarek ze szpitala polowego, skierowanych do żony zmarłego Janiny w styczniu i lutym 1940 roku (listy w posiadaniu rodziny).. Pochowany na cmentarzu przy ul.