Mnisi dotarli do Mcchety w okresie panowania króla Parsmana (ok. 541-555), zostali powitani przez Katolikosa-Arcybiskupa Eulaliusza. Według hagiografii przy powitaniu Eulaliusz posługiwał się językiem gruzińskim, podczas gdy przybysze z Syrii odpowiadali swoją ojczystą mową, jednak wszyscy doskonale się rozumieli. Katolikos urządził dla nich mieszkanie w swoim pałacu, zostali pozytywnie przyjęci przez miejscowych wiernych, którzy zaczęli zwracać się do nich z prośbą o rady duchowe. Mnichom przypisuje się również dar uzdrawiania. Po pewnym czasie postanowili przenieść się na górę zwaną Zaden (następnie Zedazeni), którą uważano za miejsce zamieszkane przez złe moce. Po drodze, po modlitwie wygłoszonej przez mnicha Szio, rozstąpiły się przed nimi wody rzeki Argwa. Na górze mnisi urządzili świątynię w jaskini, sami zaś zamieszkali w szałasach. Szybko w nowym miejsce ponownie zaczęli przybywać do nich chorzy w nadziei na uzdrowienie. Do Jana i pozostałych dwunastu mnichów dołączali również nowi kandydaci do życia mniszego. Wówczas Jan w widzeniu sennym miał ponownie ujrzeć Matkę Bożą, która nakazała mu skierować otaczających go mnichów do pracy misyjnej w całej Iberii. Tak też uczynił, sam pozostając na górze, spotykając się z wiernymi, wspomagając ich radą i modlitwą, a nauczając i uzdrawiając.