W poradniach mężczyźni i kobiety poddawani byli ekspertyzie nie jako konkretne osoby, lecz w kontekście ich związków rodzinnych. Członków rodziny odnotowywano na „tablicy genealogicznej”. Żeby sprawdzić dane, zasięgano informacji u władz, w szpitalach, zakładach opiekuńczych i w miejscowościach organizacyjnych NSDAP. Ustaloną w ten sposób „wartość genetyczną” zapisywano w kartotece i pozostawiano reżimowi do oceny.
Polityka pronatalistyczna Między 1939 a 1945 rokiem na froncie przebywało 71% wszystkich ojców. W czasie wojny straciło życie blisko pięć milionów żołnierzy niemieckich. Wielu z nich nie miało nawet 20 lat.
W tym kontekście łatwo zrozumieć, dlaczego dla ideologów nazistowskich rodzina stała się wspólnotą powołaną w celu płodzenia żołnierzy. Małżeństwa zobowiązano do pomnażania „rasy aryjskiej”. Zdaniem Hermanna Göringa kobiety miały być zapładniane w małżeńskiej sypialni niczym „klacze rozpłodowe”. Narodziny dziecka i macierzyństwo uległy językowej militaryzacji. Na „froncie rodzenia” w sali porodowej kobiety toczyły takie same bitwy o dalsze istnienie narodu niemieckiego jak ich mężowie na froncie zachodnim czy wschodnim.