Jednak sprzeciw Hiszpanów i nagła śmierć Józefa Ferdynanda w 1699 r. postawiła sprawę sukcesji ponownie pod znakiem zapytania.

Cesarz Leopold forsował kandydaturę swojego młodszego syna, arcyksięcia Karola. Ludwik chciał wysunąć kandydaturę jednego ze swoich młodszych wnuków, który zrzekłby się jednocześnie praw do tronu Francji (połączenie koron francuskiej i hiszpańskiej, jak również hiszpańskiej i cesarskiej, zagrażało równowadze europejskiej). Kandydatów było dwóch – Filip d’Anjou i Karol de Berry. Po długich naradach ostatecznie Wielki Delfin opowiedział się za Filipem. W zamysłach Ludwika to on był następcą tronu Hiszpanii, dzięki jego małżeństwu z Marią Teresą.

Austriacy negowali prawa Filipa do tronu, twierdząc, że Maria Teresa, wychodząc za Ludwika, zrzekła się praw do hiszpańskiego tronu. Francuzi nie negowali tego faktu, ale zwracali uwagę, że ich pretensje opierają się na fakcie, że Marii Teresie nigdy nie wypłacono posagu.