W ZPP i PKWN Po latach uwolnienie Andrzeja Witosa przypisywała sobie – niesłusznie – Wanda Wasilewska. Tak wspominała to wydarzenie: Kiedy dowiedzieliśmy się, że Witos jest na terenie Związku Radzieckiego, wprawdzie nie ten – w pierwszym momencie nie było to zupełnie jasne – wiedzieliśmy tylko, że jest Witos, gdzieś tam siedzi, więc trzeba go wyciągnąćWspomnienia Wandy Wasilewskiej, „Archiwum Ruchu Robotniczego”, T. VII, Warszawa 1982, s. 423.. Wasilewska, która na polecenie Stalina tworzyła podległe Kremlowi organy przyszłej polskiej władzy, postanowiła wykorzystać cieszące się olbrzymim autorytetem wśród chłopów nazwisko, składając Witosowi propozycję (oczywiście nie do odrzucenia), by wszedł w skład Związku Patriotów Polskich, w którym otrzymał funkcję wiceprzewodniczącego. Mimo, że w zbiorowej świadomości ZPP zapisał się jako symbol kolaboracji z sowieckim okupantemN. Wójtowicz, Związek Patriotów Polskich jako sposób na przeżycie polskich zesłańców w obwodzie aktiubińskim, Wrocław 2020, s. 5-6., to jednak jego (zwłaszcza lokalni) działacze starali się realnie poprawić sytuację deportowanych Polaków.