Pod wpływem pełnej energii i tryskającej młodością Toyo postanawia jednak dokonać czegoś dobrego i pożytecznego, czegoś będącego zaprzeczeniem jego dotychczasowego życia – sięga po dawno zapomniany projekt utworzenia niedużego parku w dzielnicy biedoty. Pokonując liczne biurokratyczne przeszkody, narażając się przełożonym, a nawet gangsterom pragnącym w miejscu planowanego parku otworzyć restaurację, w końcu doprowadza do realizacji projektu. Nie zważając na coraz bardziej pogarszający się stan zdrowia osobiście odwiedza plac budowy, aby dopilnować inwestycji.
Gdy w końcu park zostaje uroczyście otwarty, w noc po tym, Watanabe umiera na jednej z parkowych huśtawek, nucąc swój ulubiony szlagier z młodzieńczych lat. Na stypie, jaka ma miejsce w jego domu, koledzy urzędnicy wspominający zmarłego i jego poświęcenie dla budowy parku, zainspirowani przykładem Watanabe, postanawiają solennie zmienić swój dotychczasowy stosunek do załatwianych spraw i od tej pory być rzetelnymi urzędnikami służącymi ludności.