Latem 1929 Day podjęła pracę jako scenarzystka dialogów dla Pathé Motion Pictures i przeniosła się ze swoją córką do Los Angeles. Parę miesięcy później, w wyniku upadku giełdowego, jej kontrakt nie został odnowiony. Wróciła do Nowego Jorku, odwiedzając w międzyczasie Meksyk i rodzinę w Florydzie. Utrzymywała się jako dziennikarka, autorka kolumny o tematyce ogrodniczej oraz artykułów do „Staten Island Advance” i recenzji dla kilku katolickich publikacji, m.in. do „Commonweal”.

Podczas tworzenia materiału w Waszyngtonie dla Commonweal zdecydowała się bardziej zaangażować w aktywizm społeczny oraz katolicyzm. W trakcie strajków głodowych w D.C. w grudniu 1932, pisała o byciu przepełnioną dumą na widok maszerujących ludzi, na których duchowość nie była jednak w stanie wpłynąć. Mówiła w swojej autobiografii:

Ruch Catholic Worker W 1932 Day poznała Petera Maurina, człowieka, którego zawsze uznawała za założyciela ruchu, z którym się identyfikowała. Maurin, francuski imigrant prowadzący życie wędrowca, wstąpił do Zgromadzenia Braci Szkół Chrześcijańskich w swojej rodzinnej Francji, zanim wyemigrował – najpierw do Kanady, a następnie do Stanów Zjednoczonych.