dyskutowano nad czasem trwania instalacji, kosztami jej utrzymania i tym, kto powinien je ponosić, prawami do wykorzystywania wizerunku palmy i decydowania o jej otoczeniu, a także o wymowie politycznej instalacji i kontekście kulturowym.
Pierwotnie palma miała stać przez rok i na taki czas zostało wydane pozwolenie na zajęcie pasa drogowego. Autorka w 2007 podkreślała, że gdy powstawała, to nie wydano na nią publicznych pieniędzy. Jednak utrzymanie palmy i jej konserwacja (naprawa zniszczeń powstałych wskutek deszczów i wiatrów) okazały się kosztowne dla autorki, która deklarowała chęć przekazania palmy miastu. Władze miasta do pomysłu przejęcia instalacji i jej utrzymywania podchodziły sceptycznie, choć dawały dowody przychylności – mimo że autorka ani współpracująca z nią fundacja nie opłacały kosztów zajęcia pasa drogowego, umorzyły zaległe opłaty.
Za pozostawieniem palmy wielokrotnie opowiadały się media, przede wszystkim Gazeta Wyborcza, która w dodatkach ogólnopolskich i stołecznym zamieściła na ten temat ponad 20 artykułów. W sondażu przeprowadzonym w październiku 2003 przez Instytut Badań Rynku i Opinii SMG/KRC 75% mieszkańców stolicy opowiedziało się za pozostawieniem palmy.