David nie był w stanie stać samodzielnie ani nawet z pomocą. Dawa był bezsilny i płacząc zostawił Davida. Nawet z dwoma Szerpami było niemożliwością sprowadzenie go na dół w tak trudnych warunkach...”.

Z relacji Inglisa wynika, że Sharp był źle wyposażony, bez odpowiednich rękawic, tlenu. „Zadzwoniłem do Russa [kierownika wyprawy Russella Brice’a]. Powiedział: Kolego, nic nie możesz zrobić. On jest tam już od x godzin bez tlenu. On już w zasadzie nie żyje. Problem polega na tym, że na 8500 m n.p.m. trudno jest utrzymać siebie przy życiu nie mówiąc już o ratowaniu innych”Wrong to let climber die, says Sir Edmund – 24 May 2006 – NZ Herald: New Zealand National news.. Oświadczenie InglisaDying Everest climber was frozen solid, says Inglis – 25 May 2006 – NZ Herald: New Zealand National news. sugerowało, że zostawił Sharpa, bo sądził, że ten jest już bliski śmierci. Brice zaprzeczył temu, że dostał wiadomość przez radio o kłopotach wspinacza, utrzymując, że o niczym nie wiedział do czasu, gdy 9 godzin później Sharpa zobaczył libański wspinacz Maxime Chaya, który wcześniej, podczas wejścia nie widział go z powodu ciemności. David nie miał rękawic i miał poważne odmrożenia. Lider grupy Inglisa powiedział, że krytykuje się postawę jego drużyny, a nie zwraca uwagi na postawę zespołu Davida.